Gryzipiórowy poradnik świąteczny 2016, albo 10 książek pod choinkę dla fana fantasy


Na nic się zdały skomplikowane rytuały, obejmujące zgrzytanie zębami i chodzenie po ulicach z zamkniętymi oczami. Dekoracje świąteczne rozbłysły w całej swej kiczowatej glorii i najwyższy czas wyruszyć do księgarni po gwiazdkowe podarunki. Dla tych z Was, którzy mają w rodzinie wyjątkowo wybrednego wielbiciela fantasy bądź sami chcą sobie sprawić prezent na Gwiazdkę (popieramy), Gryzipiór przygotował plan awaryjny. Jest to lista dziesięciu książek, które powinien z przyjemnością znaleźć pod choinką każdy bywalec krain fantazji.  A zaczynamy oczywiście od...


George R.R. Martin, „Gra o tron” – edycja ilustrowana, wyd. Zysk i S-ka

[*]
Co to takiego? Marzenie każdego nieco snobistycznego fana fantasy (takiego jak Gryzipiór). To eleganckie wydanie „Gry o tron” ma ponad tysiąc stron w twardej oprawie i 73 czarno-białe ilustracje, a ukazało się dla uczczenia dwudziestej rocznicy rynkowego debiutu „Pieśni Lodu i Ognia”. Jeśli choć trochę znacie Gryzipióra, to wiecie, że nic innego nie mogło wylądować na szczycie jego listy świątecznej, gdyż Gryzipiór Martinowską sagę uwielbia i poleca ją każdemu, kto ma jeszcze cierpliwość go słuchać. Powody? Wciągające intrygi, diabelnie dobrze napisani bohaterowie oraz poruszająca wizja świata bez złudzeń, w którym nie można ufać nikomu, a już najmniej gościom weselnym. GRRM posiadł iście czarnoksięską zdolność wodzenia czytelnika za nos i igrania z jego emocjami, a do tego inteligentnie polemizuje z kanonem fantasy, baśniami i romantyczną wizją średniowiecza. No i ta melancholia – w sam raz na święta.
Dla kogo? Dla zbieraczy okazałych, ilustrowanych wydań fantasy oraz każdego, w kim nadejście zimy budzi bliski paniki lęk.
Ile kosztuje? 57-70 zł.
Kiedy miało premierę? 28 listopada 2016 r.


Neil Gaiman, „Gwiezdny Pył”, „Nigdziebądź” lub „Amerykańscy Bogowie”, wyd. MAG

[*]
Co to takiego? Jesienna seria wznowień powieści Neila Gaimana w eleganckich, tłoczonych oprawach, na których widok mocniej zabije serce każdego kolekcjonera. „Gwiezdny Pył” to opowieść inspirowana angielskimi baśniami z przełomu XIX i XX wieku, w której wyprawiamy się do Krainy Czarów, oddzielonej od naszej nudnej codzienności jedynie murem – albo murem. W rolach głównych: wredne czarownice, niegodziwi książęta, gwiazda przemieniona w dziewczynę oraz drzewo o osobowości Tori Amos, serdecznej przyjaciółki autora. „Amerykańscy Bogowie” – według wielu najlepsze, co Neil napisał – to z kolei tyleż dowcipna, ileż przerażająca analiza współczesnej amerykańskiej duszy, o którą walczą nowi i starzy bogowie. W „Nigdziebądź” zaś Gaiman powołuje do życia drugi, mroczniejszy Londyn, by zbadać ducha wielkiego miasta i spojrzeć na niego oczami bezdomnych (Gryzipiórową recenzję możecie przeczytać tutaj). 
Dla kogo? „Gwiezdny Pył” – dla młodszego krańca wigilijnego stołu oraz wszystkich zaczytanych w baśniach, „Nigdziebądź” – dla wielbicieli czarnego humoru i gotyckiej grozy we współczesnym wydaniu, a „Amerykańscy Bogowie” – dla każdego, zwłaszcza zainteresowanego mitologią.
Ile kosztuje? 19-56 zł.
Kiedy miało premierę? Kolejne tomy ukazują się od 31 sierpnia 2016 r.


Ursula K. Le Guin, „Rybak znad Morza Wewnętrznego”, wyd. Prószyński i S-ka

[*]
Co to takiego? Już trzeci rok z rzędu Prószyński i S-ka postanowił ucieszyć nas zbiorczym wydaniem twórczości jednej z najważniejszych autorek fantasy i science fiction. Po „Ziemiomorzu” i „Sześciu światach Hain” przyszedł czas na równie opasły (ponad tysiąc stron!) zbiór mniej znanych opowieści, w których Ursula powraca do obu uniwersów, by dalej snuć swoje ulubione rozważania o kolonizacji kosmosu, obcowaniu z Innym i istocie człowieczeństwa. Starzy wyjadacze ucieszą się z pierwszej w Polsce publikacji tytułowego zbioru opowiadań oraz rozbudowy świata Ekumeny, nowicjusze zaś będą mieli okazję przekrojowo spojrzeć na twórczość autorki i najbardziej frapujące ją tematy. Obie grupy obdarowanych powinny być zadowolone, bo Le Guin ma fenomenalny zmysł antropologa i jak mało kto potrafi wykorzystać konwencję fantastyki do rozważań o kulturze, płci i stosunkach władzy.
Dla kogo? Dla miłośników twórczości Ursuli Le Guin i mądrej, społecznie zaangażowanej fantastyki.
Ile kosztuje? 41-73 zł.
Kiedy miało premierę? 10 listopada 2016 r.


Richard Adams, „Wodnikowe Wzgórze”, wyd. Wydawnictwo Literackie

[*]
Co to takiego? Ilustrowany dokument o życiu królików. Takich, które – gdy ludzie zasypują ich nory – biorą zadki w troki i ruszają na biblijną wyprawę w poszukiwaniu nowego domu pod czujnym okiem swego króliczego boga słońca. Powieść Richarda Adamsa z 1972 roku uchodzi za klasykę literatury dziecięcej, ale Gryzipiór włożyłby ją pod choinkę także dorosłemu – a może zwłaszcza dorosłemu, który nie przestraszy się brutalnych scen i doceni zarówno opisy sielskiej angielskiej przyrody, jak i światotwórcze zabiegi autora. Dla swoich futrzastych bohaterów Adams stworzył bowiem nie tylko osobny dialekt, ale też równie kapitalną mitologię. Dzięki temu „Wodnikowe Wzgórze” spokojnie można postawić na półce razem z klasykami J.R.R. Tolkiena czy C.S. Lewisa. Sprawdzi się także jako powieść o dorastaniu, moralitet i wreszcie alegoria, w której w przygody zwierząt wpisana jest przestroga przed rządami terroru i oddaniem wolności w zamian za wygodne życie. Dla każdego coś miłego. A więcej możecie przeczytać tutaj.
Dla kogo? Dla wielbicieli „Folwarku zwierzęcego” i kolekcjonerów pięknie wydanej, ilustrowanej klasyki literatury – nie tylko fantastycznej.
Ile kosztuje? 38-60 zł.
Kiedy miało premierę? 12 października 2016 r.


Jim Butcher, „Wiatrogon aeronauty”, wyd. MAG

[*]
Co to takiego? Zapewne pokłosie dnia, w którym Jim Butcher znudził się śledztwami Harry’ego Dresdena i postanowił opuścić to zagłębie magicznej zbrodni, w które zmienił Chicago w swojej najsłynniejszej serii. Wskoczył więc na sterowiec zasilany eterem i odleciał do krainy steampunku. Efektem tej wyprawy jest przyjemna, rozrywkowa powieść fantasy o powietrznym korsarzu, zubożałej szlachciance, tajemniczym genetycznym wojowniku i... gadającym kocie. Jak zawsze Butcher pisze lekko i z humorem, choć może niezbyt ambitnie (nie jest to książka dla tych, którzy oczekują od lektury głównie impulsu do refleksji). W dodatku daje się poznać jako pomysłowy, acz niezbyt skory do opisów światotwórca – i pokazuje życie w podniebnych kasztelach nie tylko z perspektywy ludzi. Wydanie jest solidne, w twardej oprawie, z zakładką – w sam raz na prezent.
Dla kogo? Dla fanów steampunku i lekkiej, przygodowej fantasy. I kociarzy.
Ile kosztuje? 30-46 zł.
Kiedy miało premierę? 18 maja 2016 r.


H.P. Lovecraft, „Przyszła na Sarnath zagłada”, wyd. Vesper

[*]
Co to takiego? Nie ma chyba lepszego prezentu dla wielbiciela horroru niż ten edytorski majstersztyk – drugi po „Zgrozie w Dunwich” zbiór utworów H.P. Lovecrafta od wydawnictwa Vesper. Po pierwsze: nowy, entuzjastycznie przyjęty przekład Macieja Płazy, który swego czasu doceniła „Literatura na świecie”. Po drugie: rewelacyjne ilustracje, bibliografia dostarczająca lektur na kolejną dekadę oraz słynny esej „Nadprzyrodzona groza w literaturze”, dzięki któremu możemy się dowiedzieć, jak sam Lovecraft postrzegał literaturę grozy, jej genezę i historię. Po trzecie wreszcie: 23 opowieści o bardzo różnej długości – od miniatur po krótkie powieści – w których Howard Philips okazuje się nie tylko mistrzem grozy, ale też kapitalnym fantastą, który prowadzi czytelnika przez krainę snów oraz snuje opowieści o stworzeniu świata. Uwaga: jeśli spodziewamy się przy wigilijnym stole początkującego miłośnika horroru, to lepiej podarujmy mu „Zgrozę w Dunwich”, w której znalazły się bardziej znane i kanoniczne opowieści Samotnika z Providence.
Dla kogo? Dla miłośników grozy i wszelkiej niesamowitości. Kategorycznie zakazane dla wszystkich, którym wydaje się, że słyszą szczury w ścianach.
Ile kosztuje? 30-46 zł.
Kiedy miało premierę? 5 lipca 2016 r.


P. Zych, W. Vargas, „Bestiariusz słowiański”, wyd. Bosz

[*]
Co to takiego? Rzecz – jak głosi podtytuł – o skrzatach, wodnikach i rusałkach, czyli przewodnik po stworzeniach z rodzimego folkloru, który każdy szanujący się poganin mieć powinien. Zachwycają głównie kapitalne ilustracje zrodzone w niebywałej wyobraźni Pawła Zycha i Witolda Vargasa, przedstawiające najróżniejsze, najdziwaczniejsze, najbardziej groteskowe stwory, jakie zamieszkiwały domostwa naszych przodków i czyhały na nich na polach oraz w lasach. Do tego praktyczne wskazówki, jak postępować ze słowiańskimi demonami i złymi duchami, co nieco o ich pochodzeniu, historii, ulubionych kryjówkach i literackich wcieleniach. W sumie piękny prezent do czytania i do oglądania, z którego można wywnioskować wiele o warunkach życia dawnych Słowian, ich fantazjach, lękach oraz pragnieniach. Niedawno wyszedł tom drugi.
Dla kogo? Dla tych, którzy chcą wiedzieć, dlaczego wyginęły banniki, jak brzmiał śpiew rzecznych syren oraz czym zajmował się leszy, kiedy nie wypasał leśnych zwierząt w towarzystwie wilków.
Ile kosztuje? 21-35 zł.
Kiedy miało premierę? 16 kwietnia 2014 r.


Brandon Sanderson, „Elantris”, wyd. MAG

[*]
Co to takiego? Wreszcie porządne wznowienie debiutanckiej powieści jednego z najpopularniejszych obecnie autorów fantasy, który wyspecjalizował się w oryginalnych systemach magii. Problem z Brandonem Sandersonem jest taki, że pisze on szybciej, niż większość ludzi czyta, dlatego tę opowieść o upadłych bogach Gryzipiór poleca Wam na podstawie lektury pierwszych 70 stron oraz recenzji. Ale jakie to są recenzje! Mimo że „Elantris” najwyraźniej nie grzeszy oryginalnością, powinno się spodobać wielbicielom dworskich intryg i ambitnych, inteligentnych bohaterek, takich jak księżniczka Sarene. Choć sporo się tu mówi o religijnym fanatyzmie, upadku społeczeństwa i podrzędnej pozycji kobiet, a główny bohater zostaje uwięziony w przeklętym mieście – dawnym domu czarnoksiężników, Sandersonowi najwyraźniej udało się zachować sporo optymizmu. Do tego zdołał – rzecz niesłychana – zamknąć swoją opowieść w jednym, choć opasłym tomie, co powinno ucieszyć wielbicieli spójnych, zamkniętych historii.
Dla kogo? Dla ceniących sobie lekkie, wciągające lektury z odrobiną historiozoficznej refleksji.
Ile kosztuje? 29-52 zł.
Kiedy miało premierę? 14 września 2016 r.


Kazuo Ishiguro, „Pogrzebany Olbrzym”, wyd. Albatros

[*]
Co to takiego? Fantasy dla ludzi, którzy nie lubią fantasy. Trochę baśń, trochę powieść historyczna o czasach króla Artura, przede wszystkim jednak gorzka rozprawa o powojennej zemście, cenie pokoju oraz... figlach, jakie pamięć płata tym, którzy pamiętać nie chcą. Para starych Brytów wyrusza w podróż po spustoszonej wojną krainie, nad którą zawisła mgła niepamięci. Na moczarach, wśród lodowatych oparów czają się olbrzymy, a wielkie równiny nawiedzają demony, ale to ludzi należy bać się naprawdę – ludzi z ich nieukojonym gniewem, jeszcze wygodnie zapomnianym, ale mogącym w każdej chwili wybuchnąć i doprowadzić do apokalipsy. Gryzipiór pokochał tę powieść za sprytne wykorzystanie wątków i postaci z legendy arturiańskiej oraz za niesamowity język – złudnie prosty, złudnie chłodny, ale aż kipiący od sugestii i niedopowiedzeń, za którymi kryje się brutalna prawda o przeszłości. Warto, choćby po to, by sprawdzić, jak uznany autor prozy realistycznej, laureat Nagrody Bookera, wykorzystuje motywy fantastyczne, by stworzyć zupełnie niefantastyczną, okrutną opowieść o (nie)możności przebaczenia. Więcej tutaj.
Dla kogo? Dla znajomych spragnionych czytelniczych odkryć, entuzjastów łączenia gatunków i każdego, kto lubi fantasy doprawioną sporą dawką filozoficzno-socjologicznej refleksji.
Ile kosztuje? 28-39 zł.
Kiedy miało premierę? 23 września 2015 roku.


Ransom Riggs, „Osobliwy dom pani Peregrine”, wyd. Media Rodzina

[*]
Co to takiego? Powieść fantasy z nurtu young adult, której nieszczęsną adaptację w wykonaniu Tima Burtona mieliśmy okazję oglądać w kinach w październiku. Nie jest to żadna wydawnicza nowość, ale Gryzipiór zamieścił ją na liście, bo po pierwsze naprawdę ją lubi (recenzja tutaj), a po drugie – jest znacznie lepsza niż film. I mroczniejsza niż film. Podejrzewany o urojenia nastolatek rusza tropem rodzinnej tajemnicy, która sięga czasów Holokaustu. Znajduje: zagubioną we mgle i czasie wysepkę u wybrzeży Irlandii, po której chadzają upiory, miejsca umożliwiające podróże w czasie oraz pozornie szczęśliwy sierociniec, który jest w równej mierze azylem, co więzieniem – jak getto. Jego losy układają się w sprawnie napisany i momentami naprawdę przerażający horror z problemem postpamięci w tle. Grozę potęgują zamieszczone w książce fotografie, znalezione przez autora na pchlim targu. Można sprezentować w pakiecie z drugim i trzecim tomem – „Miastem cieni” i „Biblioteką dusz” – które są podobno jeszcze lepsze.
Dla kogo? Dla wielbicieli nieoczywistej grozy, powieści young adult i innych osobliwości.
Ile kosztuje? 20-35 zł.
Kiedy miało premierę? 7 listopada 2012 roku.

  1. Ja tylko chciałam dodać, że Bestiariusz słowiański w tym roku doczekał się drugiego tomu. Więc można podarować dwupak.;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dwupak bestiariusza? Chciałbym. :) W sumie najbardziej to Bestiariusz z tych wszystkich pozycji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bestiariusz <3. Nie widziałam - przyznam - drugiego tomu, ale jeśli jest choć w połowie tak fajny jak pierwszy, to biorę w ciemno :)

      Usuń
  3. „Osobliwy dom pani Peregrine” jest rewelacyjny, właśnie skończyłam czytać! Niby zwykła książka o młodzieży ze specjalnymi zdolnościami a jeżeli człowiek się głębiej zastanowi to... Efff. Czas chyba obejrzeć film.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobało! Ale film, obawiam się, może Cię rozczarować - nie ma niestety nawet w połowie tyle głębi, co książka.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.