Featured

8/zblog/custom

Po trzeciej stronie lustra, czyli „Fanfik” Natalii Osińskiej

22 sty 2017

Zdarza się Wam czasem czytać książkę dwa razy z rzędu w obawie, że podczas pierwszej lektury umknął Wam jakiś szczegół, bez którego Wasza interpretacja okaże się niekompletna? Taka specyficzna czytelnicza anxietas dopadła Gryzipióra właśnie z powodu „Fanfika” Natalii Osińskiej – powieści, z jaką w polskiej literaturze młodzieżowej jeszcze się nie zetknął, choć po fakcie uświadomił sobie, że bardzo na nią czekał. Jest to świetnie napisana, inteligentna i chwilami bardzo zabawna historia o tym, jak Alicja w Krainie Czarów wreszcie spojrzała w to swoje lustro i zobaczyła w nim kogoś, kogo się nie spodziewała. Są w niej przekornie zinterpretowane baśniowe motywy, bezlitosne diagnozy społeczne oraz refleksja nad kobiecością i męskością, krótko mówiąc – to, co Gryzipióry lubią najbardziej.

Nie moi chłopcy z Baker Street, czyli czwarty sezon „Sherlocka”, którego nikt nie chciał

16 sty 2017

Gryzipiór kłamie. Gryzipiór czekał na czwartego „Sherlocka” jak chyba na żaden serial w życiu. Jednak po obejrzeniu finału zostało mu już tylko jedno marzenie: świsnąć narkotyk Culvertona Smitha i wymazać sobie z pamięci ostatnie półtorej godziny. „The Final Problem” – zapowiadane jako ukoronowanie całej współczesnej sagi z Baker Street – to film tak niedobry, że kiedy wyciekł w niedzielę do Internetu, spora grupa fanów sądziła, że to musi być fałszywka. To nie była fałszywka. To był po prostu nudny, przegadany, pełen klisz i zupełnie pozbawiony wyobraźni finał bardzo marnego sezonu. Zamiast rozwiązania ostatecznego problemu – ostateczna katastrofa.

Jak podbić kosmos i (nie) zwariować, czyli „Miasto złudzeń” Ursuli Le Guin

8 sty 2017

„Prawda leży zwykle pośrodku, najczęściej bez nagrobka” – pisał Stanisław Jerzy Lec. Optymista był z tego poety! W „Mieście złudzeń” – trzeciej powieści Ursuli Le Guin z wyzwania czytelniczego „Hain” – prawdę pogrzebano nie tylko bez marmurowego pomnika, ale i w nieoznaczonym miejscu, tak że nikt już nie wie, jak do niej dotrzeć. Co gorsza, na poszukiwanie wyrusza ktoś, kto na dobrą sprawę w ogóle nie powinien wychodzić z domu – cierpiący na amnezję obcy, który zgubił się gdzieś w lasach porastających świat po niewyjaśnionej apokalipsie. Efektem jest powieść być może przełomowa dla całego „Hainu”, powieść, w której Ursula jest już trochę mniej antropolożką, a trochę bardziej doskonałą pisarką.
Obsługiwane przez usługę Blogger.