Pamiętacie, jak wśród licznych przewinień piątego sezonu „Gry o tron” wymieniano nadmierną przemoc wobec kobiecych bohaterek? Teraz otrzymaliśmy odcinek, w którym odwracają się tradycyjne role płciowe i zakwestionowane zostają westeroskie stosunki władzy. Wszystko dzięki trzem siostrom, które wreszcie biorą sprawy w swoje ręce. To one trwają niezłomne mimo przeciwności losu, to one snują plany zemsty i to one przypominają słabowitym braciom o obowiązkach wobec rodu. Jedna nawet sięga po władzę.

Coraz dziwniejsze rzeczy dzieją się ostatnimi czasy w „Grze o tron”. Martwi znów chodzą między żywymi, podróże w przeszłość ujawniają niewygodne prawdy o rzekomo honorowych antenatach, a Tyrion próbuje być uprzejmy. Najdziwniejsze jest jednak to, że po tragicznie nieudanym piątym sezonie serial zdaje się odzyskiwać formę. Brak w nim tylko Wielkich Wydarzeń, ale to tylko kwestia czasu.

Jako wielbiciel MCU i jednocześnie komiksowy laik, Gryzipiór nie pisał wcześniej o filmach z uniwersum Marvela, pokornie uznawszy, że inni robią to ciekawiej i mądrzej. Tym razem nie zdzierżył – a to z powodu wrażenia, że obejrzał film nieco inny od tego, który uradował tak wielu recenzentów. Były w nim sceny wspaniałe i poruszające, ale też mnóstwo niewykorzystanego potencjału oraz problemów arcyciekawych, a ledwie zarysowanych. No i ta końcówka, po której Gryzipiór mógł tylko dołączyć do #TeamAleOCoByłoTyleHałasu.

W poprzednim tygodniu „Kobieta w czerwieni” domknęła wątki z piątego sezonu „Gry o tron”. Dziś „Dom” otworzył nowe rozdanie. Rytm wyznaczają w nim Wielkie Powroty: dawno niewidzianych bohaterów i konfliktów, o których część widzów zdążyła pewnie zapomnieć. Szczęśliwie twórcy w skrócie przypominają wszystko, co konieczne, aby zrozumieć, co się dzieje. A dzieje się sporo. Podróż w przeszłość zapowiada odkrycie rodzinnej tajemnicy, giną królowie i namiestnicy, a na końcu wychodzi na jaw Najgorzej Strzeżony Sekret Świata.